Czarnków 18.05.2026, g. 17:00
od 19.00 pln
Andrzej Wajda powiedział o swoim dziele: " są dziś pewnie jednym z najbardziej obojętnych politycznie filmów, jakie zrealizowałem. Całkowicie inaczej oceniały go jednak władze z czasów Gomułki. Niewinny temat młodego lekarza, który lubi elastyczne skarpetki i dobre papierosy, posiada magnetofon i nagrywa na nim swoje rozmowy z dziewczętami, którego jedyną pasją jest gra na perkusji w jazzowym zespole Krzysztofa Komedy - okazał się bardziej drażliwy dla ideologów-wychowawców niż Armia Krajowa i powstanie warszawskie." "Niewinni czarodzieje" to studium psychologiczne dwojga młodych ludzi. On - to młody lekarz sportowy, "po godzinach" jazzman w piwnicy muzycznej. Wygórowanych ambicji nie ma, marzy o domku i samochodzie, do uczuć nie przywiązuje większej wagi. Ma swoje sposoby budowania pewności siebie - tleni włosy, zachowuje się swobodnie, jeździ na motocyklu, jego kawalerka to pusta nora pełniąca funkcję pokoju z różnymi trofeami i fotografią Einsteina. Ona - to dziewczyna spotkana przypadkowo w lokalu muzycznym. Nic bliższego o niej nie wiadomo. Ta para spędza ze sobą noc, prowadząc swoistą grę miłosną na miny i pozy, a jednak jest coraz bardziej sobą zafascynowana. W miarę upływu czasu beztroska erotyczna gra przeradza się w rozbieranego pokera. W grze w "zapałki" stawka jest wysoka: jeśli dziewczyna przegra, odda się Bazylemu. Ostatecznie jednak ten nie korzysta z okazji. Cynizm, nonszalancja, swoboda obyczajowa bohaterów są jedynie maską, pod którymi kryją się normalne ludzkie uczucia lub chociażby tęsknota za nimi. Pelagia wraca do Bazylego następnego dnia. Film wywołał szeroką społeczną dyskusję. Recenzje po jego premierze były skrajnie różne - od atakujących po afirmacyjne. Nie przeszkodziło to "Niewinnym czarodziejom" w zdobyciu dyplomu na MFF w Edynburgu w 1961 roku.
Czarnków 18.05.2026, g. 19:00
od 40.00 pln
Jesienią 2025 roku w słynnej Arena di Verona zebrały się największe gwiazdy opery i popu, w tym Andrea Bocelli, Jonathan Tetelman, Angela Gheorghiu i Il Volo, by dać niebywały koncert, który... przywrócił do życia Luciana Pavarottiego, króla tenorów i wielkiego śpiewaka zwykłych ludzi. Jego dwaj żyjący koledzy, Plácido Domingo i José Carreras, zaśpiewali z nim na żywo. Niemożliwe stało się faktem – Trzej Tenorzy powrócili na estradę! Najnowszemu koncertowi ku czci jedzącego za trzech śpiewaka o niebiańskim głosie, który wciąż przywołuje na myśl skąpane w słońcu i spaghetti Włochy, nadano znaczący tytuł: „Luciano Pavarotti. Człowiek, który poruszył świat”. To prawda. Choć święcił nieprawdopodobne tryumfy na najważniejszych scenach, począwszy od mediolańskiej La Scali, a skończywszy na nowojorskiej The Metropolitan Opera, Luciano Pavarotti chciał przybliżyć muzykę klasyczną ludziom na całym świecie. To dzięki swym popularyzatorskim koncertom sprawił, że wielu z nas pokochało operę. Na jego występ w Hyde Parku, mimo ulewy, przyszło ponad 100.000 osób, a jego transmitowane przez telewizję występy z Domingiem i Carrerasem (Trzej Tenorzy) sprawiały, że w miastach i miasteczkach zamierał ruch na ulicach. Koncert z legendarnego werońskiego amfiteatru to wiązanka najsłynniejszych arii operowych i niezaprzeczalnych evergreenów w wykonaniu nie tylko klasycznych śpiewaków, ale też artystów, którzy z powodzeniem łączą muzykę poważną z popową. Oprócz wcześniej wymienionych gwiazd wystąpili również: wiolonczelista Hauser, piosenkarz Umberto Tozzi, a także Vittorio Grigolo, międzynarodowej klasy tenor, który w wieku 13 lat zaśpiewał w Operze Rzymskiej partię Pastuszka w „Tosce” Pucciniego, a rolę Cavaradossiego w tym spektaklu kreował wtedy sam Luciano Pavarotti.
